Jamnik Dyzio był bardzo długi i ciekawski.
Lubił tropić, węszyć, szperać, ale także pomagać innym.
Pewnego dnia w zwierzęcym przedszkolu podczas leżakowania, mały jeżyk Oluś zaczął strasznie płakać.
– Mooooja, ullluuuubiona skarpetka w jeżyki zaginęła – chlipał pod nosem.
Bez niej nigdy nie zasnę, płakał coraz głośniej, a z oczu leciały mu rzęsiste łzy, jak z parkowej fontanny.
Wszyscy zaczęli szukać w sali zaginionej skarpetki. Nigdzie, ale to naprawdę nigdzie nie było jej widać.
Z nosem przy podłodze jamnik Dyzio niezmordowanie węszył pod łóżkiem, a że był długi i miał talent do spłaszczania się niczym kartka papieru, potrafił wejść pod każda szafę i pod każde łózko.
Aż tu nagle – mam!!!,mam!!! – krzyknął Dyzio z radości i pomerdał ogonem.
Oddał płaczącemu Olusiowi pachnącą skarpetkę w kolorowe jeżyki. – Och Dyziuniu kochany – zapiszczał Oluś. – Jesteś najtroskliwszym jamnikiem na świecie.
Dyziowi poczerwieniały uszy z radości na te słowa. usiadł obok Olusia i pogłaskał go po łebku.
– Śpij spokojnie Olusiu, żebyś miał siłę na zabawy z nami po drzemce.
Zamierzamy wspólnie zbudować wspaniały zamek z fosą. Oluś przytulił swoją buzię do skarpetki i zaraz zasnął.

Troska, to nie tylko wielkie czyny. Czasem wystarczy znaleźć jeżykową skarpetkę.

©2026 Franklinio – Jamnik od Emocji
Autor: Magda S.Manufaktura Słowa