Copywriting emocjonalny

Kiedy wychodzili z restauracji, wśród liści pachnących pomarańczy dobiegł Olka cichy szept Filipa.

– Pamiętaj Olek, dziecko nigdy nie powinno wstydzić się swojej wrażliwości.

Wstydzić powinien się ten, kto ją wyśmiewa.

Kilka dni po wydarzeniach w restauracji w relacjach Olka z ojczymem zaczęło się coś  zmieniać.

Ojczym coraz częściej powstrzymywał się przed powiedzeniem czegoś przykrego, jakby przypominał sobie słowa węża Filipa i znikający makaron.

Pewnego popołudnia zapukał nieśmiało do pokoju Olka – Może… pójdziemy razem na rowery – zapytał trochę niepewnie.

Olek podniósł głowę znad książki.

  • Serio? – zapytał z niedowierzaniem, ale i radością w głosie.

-Tak – odpowiedział ojczym.

Pierwsza wspólna wycieczka była trochę niezręczna. Nie wiedzieli o czym rozmawiać, ale potem pojawiły się kolejne dni.

Budowali karmik dla ptaków, grali w planszówki, robili naleśniki, które zawsze wychodziły krzywe, ale bardzo smaczne

Wieczorami ojczym coraz częściej pytał o pomysły Olka, o to co lubi, jak chciałby spędzać czas.

Słuchał  też odpowiedzi z uwagą.

Chłopiec powoli przestawał bać się popełniania błędów, a coraz częściej  na jego twarzy gościł uśmiech.

Znów zaczął mówić głośno o swoich marzeniach.

Pewnego dnia usiedli razem na ławce w parku.

– Wiesz zaczął rozmowę  ojczym – chyba zbyt długo próbowałem być poważnym dorosłym, zamiast być blisko ciebie, tak jak doradzała mi twoja mama.

Olek spojrzał na niego z lekkim uśmiechem – może zacznijmy od nowa.

Ojczym skinął głową.

I właśnie wtedy wysoko na drzewie, między liśćmi błysnął znajomy, złoto-zielony ogon.

To Filip obserwował ich z góry.

Od tej pory Olek już nigdy nie czuł się samotny.