Copywriting emocjonalny

Pewnego deszczowego dnia na polankę przybiegła Wandzia. Była cała roztrzęsiona.

Franklinio!!!, Franklinio – wołała.

Zgubiłam wszystkie, ale to wszystkie orzechy na zimę! Co ja zrobię? Umrę z głodu i jeszcze wszyscy się będą ze mnie śmiać, że ze mnie taka gapa…

A może ktoś je ukradł?…a może…a może…

Franklinio z całkowitym spokojem wyjął z notesu „Pogodnik Duchowy” i zapytał-Wandziu, pokaż mi ,jaka jest dziś twoja wewnętrzna pogoda(nastrój). Wandzia wskazała na burzę i tornado naraz.

Podszedł do niej powoli Teofil-3 głębokie oddechy – moja droga. Wandzia zaczęła oddychać, powoli, miarowo-wdech, wydech i znów wdech, wydech.

Filomena usiadła obok-czuję, że się bardzo boisz. To musi być trudne dla ciebie.

Bartosz – przytulasek na uspokojenie. Wandzia wtula się w miękkie, puszyste futro niedźwiedzia.

Leon – poszukamy razem tych orzechów Wandziu. Nie jesteś sama.

Olimpia-a ta sytuacja uczy cię Wandziu, że nie jesteś sama i możesz poprosić o pomoc. Godzinę później orzechy zostały znalezione. Wandzia po prostu zapomniała, gdzie je zakopała.

©2026 Franklinio – Jamnik od Emocji
Autor: Magda S.Manufaktura Słowa

Na polanie znów słychać było śmiech i rechot Floriana.