Na spokojnym, zielonym Sołaczu w mieszkaniu z widokiem na stare drzewa i piękny staw z majaczącymi po brzegach trzcinami, w których swoje domy mają łabędzie i kaczki mieszkała pani Emilia.
Nie mieszkała sama. W pokoiku obok jej sypialni stały dwa łóżeczka. W jednym spało małe Słoneczko w pościeli w żółte rozpromienione słonka i tęczę. W drugim spał mały Księżyc otulony granatową kołderką w srebrne gwiazdy i księżyce.
Byli jeszcze dziećmi, ale mieli już bardzo ważne zadania.
Pierwsze obowiązki.

Każdego ranka małe Słoneczko przeciągało się szeroko i mówiło-ojej, czy już czas? Dobrze już wstaję…
I wtedy światło powoli wypełniało całe niebo.
Wieczorem natomiast mały Księżyc wspinał się na parapet okna, poprawiał gwiazdki na piżamce i szeptał – ,,Teraz moja kolej”
I wtedy nad światem zapadała ciemna, spokojna noc.
Pani Emilia zaglądała do nich wieczorem, poprawiała kołderki i mówiła-,,Pamiętajcie kochani ,świat na was liczy”
Gdy zapominali.
Aż tu pewnego dnia małe Słoneczko tak pochłonęła budowa zamku z klocków, który był tak piękny, że nie mogło od niego oczu oderwać i….zapomniało rano wstać.
Ludzie patrzyli przez okna i pytali -dlaczego ciągle jest noc?
Mały Księżyc zmęczył się bardzo trzymaniem nocy tak długo, ziewał więc, a gwiazdy gasły jedna po drugiej.
Innym razem to Księżyc zapomniał o swoich obowiązkach. Bawił się cieniem firanki udając dryfujący żagiel. Słoneczko świeciło, świeciło…dzieci nie mogły zasnąć. Świat zaczął się mylić. Kwiaty nie wiedziały, kiedy się otwierać, ptaki nie wiedziały kiedy śpiewać, zegar na wieży tykał niepewnie. Kogut zapiał dwa razy i…zamilkł zdezorientowany. Dzieci w łóżkach przewracały się niespokojnie z boku na bok.
Rozmowa przy herbacie.
Któregoś dnia pani Emilia usiadła z nimi przy stoliczku i…
Czy wiecie ,co się dzieje, gdy zapominacie?-zapytała łagodnie.
Słoneczko spuściło promyk z zawstydzenia, Księżyc ukrył buzię w rękawie piżamki.
Myśleliśmy, że jeden raz niczego nie zmieni-odpowiedzieli.
Pani Emilia uśmiechnęła się ciepło.
Każde z was ma bardzo ważne zadanie nawet ,jeśli jesteście mali. Odpowiedzialność to nie kara ,to troska o innych.
Pierwsza wspólna decyzja.
Tej nocy małe Słoneczko i mały Księżyc usiedli razem przy oknie.
Będę cię budził-powiedział Księżyc do małego Słonka. A ja przypomnę ci ,kiedy będzie twoja kolej odpowiedziało Słonko.
Od tamtej pory ustawiają sobie maleńki zegarek zrobiony z budzika pani Emilii i 2 złotych guzików. I choć czasem jeszcze ziewają, to nigdy już nie zapominają, bo dopiero teraz zrozumieli że ich obowiązki to nie zadania z listy, ale to czyjeś bezpieczeństwo, sen, nadzieja. I wtedy po raz pierwszy poczuli się naprawdę potrzebni i ważni.
Bo przecież nawet Małe Słoneczko i Mały Księżyc wiedzą, że świat działa najpiękniej wtedy, gdy każdy robi to, co do niego należy z sercem.
Od tej pory w przytulnym mieszkaniu na Sołaczu pani Emilia spała spokojnie, bo wiedziała, że jej mali podopieczni zrobili się odpowiedzialni.
