Nie ma jednej postaci. Raz jest łzą płynącą po policzku dziecka tęskniącego za mamą, raz splecionymi dłońmi.
Gdy Miłość się pojawia, wszyscy zasypiają spokojnie.
Chmury przepuszczają słońce, by lepiej ją widziało. Nie jest tylko bajką o różach i pocałunkach.
Znaleźć ja można w oczach staruszki, dziecka, psa.
Kto raz ją spotka, nigdy nie będzie taki sam, bo ona zostawia w sercu światło, które nigdy nie gaśnie.
