„Za zawiścią dziecka często kryje się tęsknota za dostrzeżeniem własnej wartości.”
Dziecko wraca z przedszkola i mówi: „Kuba zawsze dostaje nagrody. Ja nigdy.” Albo patrzy na nową zabawkę koleżanki i ze smutkiem stwierdza: „Szkoda, że ja takiej nie mam”. Rodzic może usłyszeć w tych słowach pretensję, ale pod nimi często ukrywa się pragnienie: „Chcę wierzyć, że ja też jestem wystarczający”.
To nie jest opowieść o złym sercu. To opowieść o zawiści – emocji, która przypomina, że dziecko potrzebuje zauważyć własne mocne strony, zamiast mierzyć swoją wartość tym, co mają inni.
Zawiść pojawia się, gdy porównujemy się z innymi i zaczynamy wierzyć, że ich sukces coś nam odbiera. Dziecko dopiero uczy się rozumieć, że sukces drugiej osoby nie oznacza jego porażki. Potrzebuje dorosłego, który pomoże mu odkryć jego własne talenty i wyjątkowość.
Wyobraź sobie ogród pełen różnych kwiatów. Róża nie próbuje być słonecznikiem, a stokrotka nie zazdrości tulipanowi. Każdy kwiat wnosi do ogrodu swoje piękno. Tak samo każde dziecko ma własne dary, których nie trzeba porównywać z darami innych.
Słowo od Feliksa:
„Kiedy patrzysz z podziwem na innych, nie zapominaj spojrzeć również na siebie. W Twoim sercu także rośnie coś pięknego.”
Na zakończenie zatrzymaj się i zapytaj: „Czy pomagam mojemu dziecku dostrzegać jego własne mocne strony, zamiast porównywać je z innymi?” To pytanie pomaga budować zdrowe poczucie własnej wartości.